Kontakt

 

Stronę odwiedziło:

OSÓB.

*** (Zapalił się świt)


Zapalił się świt
I ruszył poeta
Szukać swoich wierszy

Kromka chleba
Cień własny
Wiatr w kaptur złapany
Rannej rosy pacierz pierwszy
Ciszą wyszeptany

Nim wyschły buciory
A ptak skończył pieśń
Makiem kartkę zsypał
I ułożył w treść

Gdy piekło południe
Z każdą kromką chleba
Nowe wiersze łapał w czapkę
Niczym mannę z nieba

Nad lipnicką studnią
Medytował długo
Aż cień urósł i wiersz urósł
I obydwaj strugą
Odpłynęli

A gdy nocą z wyżki
Wiatr wiersze wymiata
Tam poeta śpi i nie wie
Że mu figle płata
Nicpoń czarta wart

Zapalił się świt
I ruszył poeta
Szukać swoich wierszy

W dziurawej kieszeni
Ołówek stępiony
Na kijeczku tobołeczek
A z cieniem spleciony
Całkiem nowy rym

Schyla się poeta
Bierze wiersz kochany
Rannej rosy pacierz pierwszy
Ciszą wyszeptany.