Wernisaż wystawy malarstwa Krystyny Rudzkiej-Przychody

Mamy przyjemność zaprosić Państwa na wernisaż wystawy malarstwa Krystyny Rudzkiej-Przychody pt. ?Uśmiech rośliny?, który odbędzie się w ramach XIV Festiwalu Nauki i Sztuki w Siedlcach.
Wydarzenie będzie miało miejsce w sobotę (20.10.2012r.) w Sali Podlasie Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach przy ul. Sienkiewicza 63, o godz. 16.45.

Poniżej prezentujemy refleksję Urszuli Tom dotyczącą twórczości Krystyny Rudzkiej-Przychody. Tekst ten został również umieszczony w materiałach towarzyszących wystawie.

 

Z płaszcza ziemi...

Skrzypią deski starego wiatraka. W szparach igra lipcowe słońce. Wijąc się złotą nicią, ruchliwą a śliską, zręcznie omiata poczerniałe ściany, by jak wskaźnikiem pokazać niebanalną historię jaką opowiadają. Jestem w maleńkiej Holi, jej skansenie, gdzie właśnie kończy się plener malarsko-poetycki. Mamy rok 1998. Poeci już się wypowiedzieli. Dzisiaj wystawiają prace artyści malarze. Pachnie latem i świeżymi farbami, wiatrem i magią starości miejsca tak szczególnego. Wzrok rozbiegany od dzieła do dzieła i chłonę to lato jeszcze nie spięte ramą, bez werniksu, jeszcze tak mocno pachnące ziołami, znieruchomiałe chwilą, w środku której zanurzam się z rozkoszą. I oto jest! Jest ogród mojego dzieciństwa, wycinek pamięci matczynego ogródka z ?motylkami?- jak nazywaliśmy te subtelne, rozhuśtane lekkością i bardzo kolorowe kwiatuszki. Nie szukam furtki wyjścia z edenu tylko Artystki, tak wrażliwej na piękno, z tak wyrafinowanym stylem, tak przejmująco dokładnej i tak rozumiejącą wartość świata zależną od jego przyrody. Dla Niej i kamień ma duszę...

KRUP ? tak już wiem, iż to wspaniała Krysia Rudzka-Przychoda i sztuka jej pędzla. Właścicielka płótna pozwoliła mi zabrać to, z czym tak mocno się zidentyfikowałam.

Spacerując po galeriach w Kazimierzu Dolnym i innych miastach, rozpoznaję wykwintność malarstwa tej Artystki, skromność z jaką się pochyla nad organicznością, jak starannie penetruje materię, jak dostrzega pot ziemi rodzącej naturalne piękno bez bólu, bez krzyku, lekko i z godnością. I ta jedwabista subtelność barw... To tak bardzo kobiece upodobanie do kwiatów, troszkę przez woal pokazywanych, by miękko kłaść się mogły w pamięci duszy. Artystka, do której ?uśmiechają się? rośliny już dziś na wielu kontynentach, jest i biologiem z wykształcenia. Obie te pasje, połączone w miłość do sztuki tworzenia, wydają owoce w dziełach malarskich liczone. Precyzja i finezyjność w ukazywaniu świata, ukryta w obrazie myśl, każe się zatrzymać i zastanowić nad kierunkiem podążania współczesnego człowieka. Malarstwo Jej sięga do źródeł, czuć w nim także oddech kosmosu, może warto więc nie przegapić ulotności życia, nie rozdeptać chwili niezauważonej, pochylić nad źdźbłem i jak Krystyna Rudzka-Przychoda ? złożyć mu hołd.

W podziękowaniu za doznania jakich doświadczam w obcowaniu z tą twórczością, i z radości na spotkanie, po latach, z Artystką w moim rodzinnym mieście Siedlcach, pozwalam sobie przypomnieć ofiarowany Jej kiedyś, napisany spontanicznie, plenerowy wiersz.

 

***

Subtelny lipcowy czar

Boski artyzmu dar

dusza co piękno czuje

Z płaszcza ziemi ku górze

I zielenie i róże

Zwiewny uśmiech najkrótszej chwilki

Już nie więdną ? gdy śniegi

Pędzlem płótno po brzegi

Jedwabistą tęsknotą ujmuje

Już nie blade nam zimy

Bo w ogrodzie Krystyny

Cały rok kwitną barwne ?motylki?

 

(z tomiku U. Tom ?Bogini świtu? Siedlce 2002)