Oto jest dzień


(fragmenty)

Zaświtało. Otworzyła Babia Góra swoje złote oko. Jeszcze podczerwienione sennym rumieńcem a już ciekawskie. Perli się na zielonych zboczach migotliwa rosa. Ogromny, czarny pająk nie może się nadziwić urodzie swojej sieci. Co za cudo udało mu się utkać a jakie błyszczące! Oślepi każdego owada. Cofa się wyraźnie zadowolony, co chwila sprawdzając wiązania. Powietrze pachnie rześką wilgocią, a każda chwila jaśniejsza od poprzedniej. Złote zajączki słonecznych luster igrają na jarzębinowych liściach. Pyszni się koralem przydrożna piękność, strojna niczym gazdów córka w ludźmierski odpust. A dorodna, a wyrosła, a ubrana, a młoda i dumna. Trzęsie pierzastymi palcami odganiając obce wróble. A sio od moich korali...

Już rojno w zagrodach. Uderzył dzwon na Anioł Pański i echem się niesie daleko, daleko.

... ?Oto jest dzień, oto jest dzień, który dał nam Pan?. Dźwięk gitary pochwycił potok i niesie w doliny powtarzając echem: dzień, dzień..., oto jest ... - kto tak gra, któż śpiewa tak pięknie? To ksiądz Marek prowadzi swoje ?stadko? obozowiczów na poranną mszę. Przyjechali gdzieś z centralnej Polski i mają gitarę.

...Dźwięk gitary, przemieszany z szumem wilgotnego lasu, popędzany przez niesforny wiatr, pomnożony przez wartki potok, wiruje w chmurach.

...Nadleciały z krzykiem ptaki i kołują, kołują.

Czarne ptaki nad kaplicą
Zatoczyły wieniec
Patrzcie ludzie co się dzieje
To żywy różaniec
Z tajemnicą Wniebowzięcia
Matki Bożej gwardia
Uleciała ponad Babią
Krzycząc ?Zdrowaś Maria?

Ciężko trzeszczy przepełniony sianem wóz. Dyszy niski ciągnik z trudem pokonując zbocze.

... Jak mówią najstarsi, kiedyś na tych urodnych zboczach wypasano woły. Ludzie zajmowali się zbieractwem na większą skalę niż dziś. Aż pod szczyt chodziły kobiety zbierać jagody. Ciężkie, drewniane ?putnie? znosiło się na plecach w dół.

...Idzie mrok od lasu paląc dymną fajkę. Długim cieniem ponad płotem zmalował sad. Pod spadzistym dachem, pomiędzy oknami, rozciągnął strzępiastą firankę. Wrzucił do studni swój czarny kapelusz i przysiadł na kamiennych schodkach. Cicho nuci kołysankę. A licho nie śpi i spać nie będzie. Wylazło ze swego legowiska i śladami mroku skrada się do wsi...