Kontakt

 

Stronę odwiedziło:

OSÓB.

*** (Opustoszał dom)


Opustoszał dom
Ostatni gość nie domknął drzwi
Ślady jego butów
Krzywią się na posadzce

Błotne mazgaje
Przyciągają myśli
Kiedy to dom tonął w zgiełku
Codziennie
A posadzka wołała o moje ręce
Za często bo nieustannie

Opustoszał dom
I klocków już zbierać nie trzeba
Domykam drzwi
I poważnie rozmawiam z lustrem

Błotne mazgaje
Są tylko wtedy
Kiedy mam coś na świątecznym stole
Oprócz serwety

Ta kobieta w lustrze
Zna czerwonego misia
I dziewczynę o słonecznych włosach
W których wiatr wił gniazdo dla skowronków

Jeszcze zegar
Tępa gaduła żrąca baterie
Wtrąci się czasem do naszej rozmowy
By tamtej powiedzieć tak
A mnie tik...