Kontakt

 

Stronę odwiedziło:

OSÓB.

*** (Błądzi jesień po bezdrożach)


Błądzi jesień po bezdrożach
W szeleście liści gubiąc chwile
Z dnia

Łzawi porankiem pajęcze babie lato
Koronkowy złudny świat
Najkrótszej z chwil kłamliwego jubilera

W rudych kasztanach rude mieszka szczęście
I kuli się chłodnym zmierzchem
I wysycha w śpiewie nocnej ciszy

Zgubione letnie marzenia
W przebarwionej trawie
Jesienny depcze but

Ostatnich ptaków niecierpliwy krzyk
I nostalgia...

Mgielne noce pełne oczekiwania
Na cud następnego dnia
I rozkosz wieczornej herbaty pitej we dwoje

Miesza się zapach jabłek
Z wanilią i cynamonem
W gorącej domowej szarlotce

Dłoń szuka dłoni mocnej i ciepłej
By skryć się w niej
Od wiatru...

A w blasku świecy
Płotek z krzywych liter
- to list do przyjaciela
- kolejny niewysłany list...